Seks polskich studentów – od celibatu do orgii

https://uniface.pl/wp-content/uploads/2019/04/people-3070630_1920.jpgSeks polskich studentów – od celibatu do orgii

To nieprawda, że polscy studenci myślą tylko o seksie. Niektórzy żyją w celibacie i duszpasterstwach akademickich. Studenckie życie seksualne jest bardzo zróżnicowane.

Zaiste, po wyjeździe z rodzinnego domu na upragnione studia części studentek kompletnie odbija. Dobre maniery, kindersztuba, bon ton i savoir vivre na studiach tracą na znaczeniu. Grzeczne panny schodzą z ubitej przez rodziców ścieżki i robią wszystko to, co do tej pory widziały ukradkiem w telewizji. Albo w Internecie.

Jednak, jak przyznaje seksuolog prof. Zbigniew Lew-Starowicz, są dwa wiodące studenckie zachowania seksualne. Dwa skrajne bieguny – z jednej strony prężnie działające duszpasterstwa akademickie, gdzie seks, owszem, jest, ale dopiero po ślubie i każda forma seksualnej aktywności jest piętnowana. Z drugiej zaś strony są studenci wyzwoleni, prześcigający się w ilości „zaliczonych” partnerek bądź partnerów, dla których seksualne orgie są codziennością. Są jeszcze studenci, którzy się prostytuują. Uniwersytutki i żacy do towarzystwa. Ci ostatni nie tylko trzepią dywany i wychodzą na spacery z psami.

– Jeden z moich pacjentów z trzema studentkami ze znanej warszawskiej uczelni pojechał na grupowy seks do Londynu – wyjawił serwisowi studentnews.pl profesor Lew-Starowicz. – Zafundowali sobie tygodniowe seks party. One miały narzeczonych i gwarantowały, że bardzo ich kochają. Barwnych znajomych ma znamienity polski seksuolog. Niezwykle barwnych.

Między celibatem a orgią jest jeszcze jedna możliwość – seksbranża. Broń Boże nie myślimy o agencjach towarzyskich. Chodzi o coś grzeczniejszego – sekstelefony i seks-kamery. W przypadku „gorących ust” nie liczy się wygląd i można liczyć nawet na 3 tys. netto miesięcznie. Przy okazji można się seksualnie spełnić nie łamiąc przykazań i zaleceń akademickiego duszpasterza. Zupełnie inaczej jest w dorywczej pracy w internetowych seks-kamerach. W tej robocie liczy się tylko wygląd. I umiejętność leżenia w odpowiednich pozycjach.

Na preferencje seksualne studentów mają wpływ także… kierunki studiów! Ci z uczelni technicznych kochają się często, z nudów i najczęściej po pijanemu. Studentom medycyny zależy na emocjach a orgazmy są miłym do emocji dodatkiem. Najbardziej wyuzdani są żacy z uniwersytetów. Uwielbiają eksperymentować i uprawiać seks z osobami tej samej płci. Ot tak, dla zabawy. Żeby życie miało smaczek raz dziewczynka, raz chłopaczek.

Wszystkich polskich studentów nie można wrzucić do jednego worka z napisem „Orgia. Otworzyć za 5 lat” bo byłoby to niesprawiedliwe. Niech za pointę artykułu posłuży wpis blogera o wdzięcznym nicku DMchemik:

„Jasne, to normalne że na każdą noc w akademiku spędza się z kim innym, a najlepsze orgie to są pod prysznicami. To dopiero jazda! Na wykładach też zasadniczo nie myśli się innymi kategoriami niż seks a profesorowie a natury są erotomanami-gawędziarzami. Zresztą są też ludźmi i rozumieją jak podczas nudniejszej części wykładu niektórzy studenci zajmą się sami sobą. A jak fajnie się zalicza egzaminy ustne! Studia to dopiero życie dla żądnych seksu! A tak serio to plotki a’la TVN podsycane przez żądne sensacji media sensacji („wśród studentek nie ma dziewic” itp)”. Kamień z serca.

Brak komentarzy.

Dyskusja