Seks, kac, antykoncepcja

https://uniface.pl/wp-content/uploads/2019/04/high-heels-2876125_1920.jpgSeks, kac, antykoncepcja

Seks już dawno przestał być w Polsce tematem tabu. I bardzo dobrze, bo chowanie intymnych tematów pod kołdrą było czystą hipokryzją. Adepci polskich uczelni także mają w nosie konserwatywne konwenanse i czerpią z życia pełnymi garściami.

Ciężko jest bowiem grzecznie przebrnąć przez studia, skoro wokół tyle uroczych pokus. Koleżanki w akademikach wyzwolone, współlokatorki na stancji wyzwolone, wykładowcy akademiccy (niektórzy) także wyzwoleni, a jak już nic nie da się poderwać to zawsze można liczyć na seksualny łut szczęścia w jednym ze studenckich klubów. Po kilku głębszych nawet pozornie nieatrakcyjna dama staje się seks bombą, która rozkochuje w sobie przystojniaka w kilka minut. A co!

Już w 2003 roku tygodnik „Przegląd” w artykule „Student w łóżku i w kościele” rozpisywał się o pokoleniu wyzwolonych polskich studentów. Na podstawie badań Instytutu Statystyki i Demografii SGH oraz Uniwersytetu Jagiellońskiego wysnuto wniosek, że żacy lubią dobrze się zabawić. Dowiedziono, że pokolenie obecnych studentów znacznie różni się pokolenia swoich rodziców. Ten, także seksualny bunt, trwa do dzisiaj. Nonkonformizm jest w cenie.

Studia są dla wielu idealnym wręcz okresem do seksualnych eksperymentów. I trudno się dziwić, skoro w zdecydowanej większości żacy, poza nauką, nie mają żadnych obowiązków. O zakładaniu rodziny na pierwszym czy drugim roku studiów raczej nikt nie myśli. No i potencjalnych partnerek i partnerów jest w brud – tylko korzystać. A jeśli ci potencjalni partnerzy także przejawiają chęć do nawiązania bliższych relacji – to nie skorzystanie zakrawa na czyste frajerstwo.

Studenci lubią seks w nietypowych miejscach. Miłosne igraszki na balkonie, w samochodzie czy w windzie nie należą do rzadkości. Trzeba sobie jakoś urozmaicać akademicki los. Ci najodważniejsi potrafią kochać się w miejscach publicznych – przypomnijmy parę studentów z USA, która uprawiała seks na dachu jednego z budynków Uniwersytetu Karoliny Południowej. Ci młodzi ludzie mieli w nosie fakt, że ich uniesienia obserwują setki zdumionych ludzi. Wszystko wskazuje więc na to, że im na rozgłosie zależało.

Gdzie studenci najczęściej polują na potencjalnych łóżkowych partnerów? Kina, teatry, opery, wystawy i wernisaże już dawno są passe. Dziś podrywa się głównie w klubach i na dyskotekach, popularne są także podrywy na domówkach. Tylko 6 proc. Polaków do 25. roku życia smali cholewki na spacerze bądź na ulicy. Romantycy przewracają się w grobach.

Wszystkim świętoszkom przypomnijmy jeszcze statystyki zebrane przez 'The medical insurance blog’ z których wynika, że 54 proc. studentów uprawia seks pod wpływem alkoholu albo narkotyków.

Seks absolutnie nie powinien zakończyć się wpadką, dlatego też polscy studenci dbają o zabezpieczenie. 95 proc. żaków stosuje prezerwatywy, popularne są także pigułki antykoncepcyjne. Adepci polskich uczelni śmieją się natomiast z tzw. naturalnych metod zapobiegania ciąży, bo kalendarzyk dni płodnych i niepłodnych, choć jest metodą nieinwazyjną, to przypomina wróżenie z fusów.

I nie ma co się obruszać, rwać włosów z głowy i wyć do księżyca. Studenci, jak na młodych ludzi przystało, są wyjątkowo aktywni seksualnie. Cieszy fakt, że wiedza na temat seksu jest coraz większa i młodzi ludzie robią to z głową.

Brak komentarzy.

Dyskusja