Studenckie życie jest OK! donosystudenckie@uniface.pl

W Polsce jest za dużo studentów!

W Polsce jest za dużo studentów!
Dziś w "Sygnałach Dnia" w I Programie Polskiego Radia gościła Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego Barbara Kudrycka. Szefowa resortu nauki staje się coraz odważniejsza: dopiero co przepchnęła nowelizację ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym, a teraz przyznaje, że absolwenci studiów wyższych nie mają pracy, bo jest ich za dużo. O pracę łatwiej po zawodówce, niż po studiach Kudrycka nie pozostawia złudzeń: "Wynika to z tego, że mamy ogromnie wysoki wskaźnik skolaryzacji, niemalże 50% maturzystów studiuje na wyższych uczelniach. I bardzo dobrze. To znaczy ja chciałabym powiedzieć, że błędem jest traktowanie studiów li tylko jako zapewnienie pracy w określonym zawodzie, bo studia dają coś więcej – dają ogólne wykształcenie, dają umiejętność logicznego myślenia, większą umiejętność dokonywania samooceny et cetera. I po studiach na danym kierunku można oczywiście pracować w danym zawodzie, ale także można na przykład (i wiem, że uczelnie w to się angażują) otworzyć własną działalność prywatną, własne przedsiębiorstwo" - mówiła w "Sygnałach Dnia" Barbara Kudrycka. Uczelnie pod pręgierzem Studia, studiami, ale polscy absolwenci nic nie umieją. Resort nauki będzie wywierał presję na szkoły wyższe, aby te przykładały większą wagę do praktycznych umiejętności żaków: "Zmuszamy niejako uczelnie do tego, aby w większym stopniu zwracały uwagę na umiejętności studentów i potem absolwentów, a nie tylko na kształcenie wiedzy.(...) Wydaje się, że wraz z naszą reformą i wprowadzeniem krajowych ram kwalifikacji, uczelnie będą w przyszłości rozliczane z tego, jak kształcą tę wiedzę i umiejętności, w związku z tym następny rok będzie rokiem akademickim, w którym uczelnie będą musiały zmienić swoje programy studiów, tak, aby w większym stopniu zapewniać to, na co oczekują pracodawcy" - przyznała minister nauki. Kudrycka stawia na politechniki. I trudno jej się dziwić, skoro po studiach technicznych o wiele łatwiej jest znaleźć zatrudnienie. I chyba maturzyści uwierzyli Kudryckiej, bo w ubiegłym roku szturmowali politechniki http://www.uniface.pl/Uniwerki-do-lamusa-Studenci-wola-politechniki-a1131 - na każde wolne miejsce na polibudach przypadło 3,9 kandydatów, na uniwerkach - 3,5. Największą popularnością wśród maturzystów cieszyła się Politechnika Warszawska, Uniwersytet Warszawski zajął w rankingu popularności dopiero czwarte miejsce. "W tej chwili już objęliśmy programem 20 tysięcy studentów, którzy otrzymują stypendia na kierunkach technicznych w wysokości około 1000 złotych. Myślę, że jest to jedna z najpoważniejszych motywacji przekierowywująca niejako zainteresowanie maturzystów na kierunki ścisłe i techniczne" - mówiła Barbara Kudrycka. Przekonała Was pani minister?
Źródło: http://www.polskieradio.pl/42/273/Artykul/358063,Chcesz-prac... http://www.polskieradio.pl/7/129/Artykul/358085

Komentarze (42)

Gość 02.09.2013 Zgłoś
No taka prawda!!!!!!!!! Narobili/naksztalcili magistrow, doktorow itd. a w Polsce nawet tylu stanowisk nie ma, zeby wszyscy znalezli prace!!! Co z tego, ze jest pelno magistrow do kierowania robotnikami jak wszyscy robotnicy wyjechali na zachod?????? Po ch.... jest ta Polska....
Odpowiedz
5
Gość 02.09.2013 Zgłoś
Na pęczki jest mgr Psychologi, filozofii pedagogiki politologi tylko pytanie po co? Ktoś kto rozpoczyna dzisiaj te studia wie doskonale ze nie znajdzie pracy ale dalej na nie idzie tracąc 5 lat;/ Uczelnie zamiast zamrozić te kierunki na kilka lat dalej szukają głąbów bo dostają od panstwa kase. Na polibudy i techniczne kierunki nikt nie idzie bo mamy szkolnictwo podstawowe i gimnazja do bani. Wszyscy są winni. Studenci, zachłanne uczelnie i państwo
Odpowiedz
6
Gość 02.09.2013 Zgłoś
z miła chęcią poszedłbym na Politechnikę studiować jakiś przyszłościowy kierunek. Nie pójdę bo mam ogromne braki z fizyki matmy czy chemii. Nie dlatego ze nie chciałem. Chciałem ale moje nauczycielki miały mnie gdzieś. Dzisiaj jestem mgr administracji i nic z tego nie mam.
Odpowiedz
8
Gość 02.09.2013 Zgłoś
Idź poziom kształcenia na Polskich politechnikach sięga dna. Ja kończyłe studia 5 lat temu i jak zobaczyłem, ze dziewczyna nie umiejąca dodać 1/2+3/5 bo wyszło jej 4/7 a teraz ma mgr inż. to się załamałem i stwierdziłem, że zmarnowałem 5 lat życia. Trzeba było iśc od zawodówki przynajmniej teraz na zachodzie brali by mnie z otwartymi rekami i kosił bym 2 razy większą kase.
Odpowiedz
8
Gość 02.09.2013 Zgłoś
Potwierdzam
Odpowiedz
3
Gość 02.09.2013 Zgłoś
reforma, jaka reforma. pod naciskiem profesorów ostały się habilitacje, relikt postsowiecki, który odpowiada za dzisiejszą degrengoladę szkół wyższych.
Odpowiedz
5
mgr inż. 02.09.2013 Zgłoś
Jak można w obecnym świecie żyć bez wykształcenia wyższego. Każdy pracownik powinien mieć wyższe wykształcenie. Zupełny ignorant i człowiek zakompleksiony może mówić że studentów w Polsce jest za dużo. Twierdzę że każdy człowiek który ukończy jakąkolwiek szkołę wyższą jest mentalnie inny potrafi korzystać z dobrodziejstwa cywilizacji i przede wszystkim jest intelektualnie samodzielny. Rozumiem po wypowiedzi Pani Minister że takich ludzi w naszej ojczyźnie nie potrzeba.
Odpowiedz
6
Gość 02.09.2013 Zgłoś
Gość Idź poziom kształcenia na Polskich politechnikach sięga dna. Ja kończyłe studia 5 lat temu i jak zobaczyłem, ze dziewczyna nie umiejąca dodać 1/2+3/5 bo wyszło jej 4/7 a teraz ma mgr inż. to się załamałem i stwierdziłem, że zmarnowałem 5 lat życia. Trzeba było iśc od zawodówki przynajmniej teraz na zachodzie brali by mnie z otwartymi rekami i kosił bym 2 razy większą kase. Sądząc po Twojej ortografii to chyba trochę sciemniasz z tymi studiami na Politechnice..
Odpowiedz
8
Gość 02.09.2013 Zgłoś
No oczywiście, że za dużo. Na studia idą ludzie z coraz niższą wiedzą. Opuszczają najpierw szkołę podstawową na marnych stopniach. potem gimnazjum często ledwo ledawo kończą, a potem nagle maja aspiracje iść do LO czy renomowanego technikum. A ponieważ jest niż, więc matoły sa przyjmoiwane z otwartymi rękami. i te matoły kierują swoje kroki coraz wyżej, aż na studia. Nie umieja nic, ale państwo doktorzy i profesorzy tudzież magistrzy mają pracę. Kształcą kolejnych niedouczonych, którzy zasilaja rynek bezrobotnych. Albo ... po znajomości dostaja pracę. A teraz popatrzcie, kto nas leczy? Niedouczeni lekarze. A mlodzi nauczyciele? O wiele uboższa ich wiedza niż tych 40 czy 50 letnich. Bo od tamtych się wymagało, a od młodych juz nie.
Odpowiedz
9
luksus 02.09.2013 Zgłoś
Zawsze można wprowadzić ustawowy zakaz studiowania, a nawet nauki w szkole podstawowej, gimnazjum, itd.
Odpowiedz
11
Gość 02.09.2013 Zgłoś
Gość "Na pęczki jest mgr Psychologi, filozofii pedagogiki politologi tylko pytanie po co? Ktoś kto rozpoczyna dzisiaj te studia wie doskonale ze nie znajdzie pracy ale dalej na nie idzie tracąc 5 lat;/ Uczelnie zamiast zamrozić te kierunki na kilka lat dalej szukają głąbów bo dostają od panstwa kase. Na polibudy i techniczne kierunki nikt nie idzie bo mamy szkolnictwo podstawowe i gimnazja do bani. Wszyscy są winni. Studenci, zachłanne uczelnie i państwo" ale pier**dolisz...
Odpowiedz
1
Gość 02.09.2013 Zgłoś
Taaaaak idźmy wszyscy na polibudę, nawet te nogi z matmy czy chemii. No błagam, nie każdy jest geniuszem z nauk ścisłych. Jakby politycy dostawali mniej wypłaty to i budżet byłby bogatszy. Mądra, siedzi na ciepłej posadzce a gówno się zna.
Odpowiedz
0
luksus 02.09.2013 Zgłoś
Czy rzeczywiście habilitacja to pomysł komunistyczny? Stanisław Głąbiński - habilitacja 1888,
Odpowiedz
0
Miras 02.09.2013 Zgłoś
W tym wszystkim nie chodzi o to że w Polsce jest dużo studentów, ale o to że Państwo nie potrafi im zapewnić pracy. Mówili że za komuny było źle, tyle że nikt nie powiedział o tym że komuna zapewniała pracę po byle jakiej szkole a teraz... KOMUNA BUDOWAŁA DEMOKRACJA WSZYSTKO ZAMYKA I WYPRZEDAJE TAKA JEST PRAWDA
Odpowiedz
2
Miras 02.09.2013 Zgłoś
"Gość Idź poziom kształcenia na Polskich politechnikach sięga dna. Ja kończyłe studia 5 lat temu i jak zobaczyłem, ze dziewczyna nie umiejąca dodać 1/2+3/5 bo wyszło jej 4/7 a teraz ma mgr inż. to się załamałem i stwierdziłem" Może i poziom nauczania jest kiepski ale co z tego jak nie ma miejsc pracy dla młodych wszystkie urzędy itp stanowiska pracy są objęte przez STARUCHY nadające się już na emeryturę, dla tego nie ma dla nas pracy.
Odpowiedz
1
Gość 02.09.2013 Zgłoś
zawsze chciałem zostać tokarzem posiadam nawet sporą wiedzę na ten temat ale od podstawówki wciskano nam do głów że po zawodówkach pójdziemy od razu na bezrobocie pozdrawiam idiotów z trzema literami przed nazwiskiem ze szkół od podstawówki do średniej
Odpowiedz
1
Gość 02.09.2013 Zgłoś
A moze prawd napisac, za duze bezrobocie i brak nowoczesnej gospodarki.
Odpowiedz
0
Gość 02.09.2013 Zgłoś
DOBRA, załóżmy , że połowa studentów idzie do zawodówek i techników I CO JEST DLA NICH ROBOTA???? CH.J JEST !!! pozdrowienia dla magistrów archeologii
Odpowiedz
1
Mati 02.09.2013 Zgłoś
G**no Prawda. Ostatnio Grabarczyk powiedział,że całą winą PKP jest natłok pasażerów. Teraz natłok studentów. Zapomnieliście na tej dur**j stronie napisać że większość wyjeżdża za granicę. U nas cały czas jest niedobór inżynierów, którzy mając szare komórki i widząc POpaprany rząd wiedzą, że w tym kraju nie ma perspektyw. TO NIE WINA STUDENTÓW TYLKO RZĄDZĄCYCH. I Precz z PROPAGANDĄ. U n i f a c e to dno i nierzetelne źródło informacji. Pozdrawiam Poznań
Odpowiedz
6
kobieta inżynier:) 02.09.2013 Zgłoś
Parę osób tutaj krytykuje państwo, że "nie daje pracy" i, że brakuje nam "nowoczesnej gospodarki". Co do tego drugiego może i tak - ale gdybyśmy takową posiadali, to gdzie widzicie tam miejsce dla absolwentów uniwersytetów?? Co politolog czy absolwent historii miałby robić dla gospodarki? Chyba tylko to co teraz - czyli pracować na kasie w Tesco. A państwo też nie wytrzaśnie nagle tysięcy miejsc pracy dla ludzi, którzy poszli na łatwe i przyjemne studia bez perspektyw. Problem polega na tym, że NIE POTRZEBUJEMY tylu psychologów, socjologów, ludzi po zarządzaniu, czy geografii. Potrzebujemy inżynierów i to się nie zmieni przez dłuższy czas. Aby pozbyć się bezrobocia wśród absolwentów trzeba po pierwsze podwyższyć poziom nauczania przedmiotów ścisłych w szkole (bo w tej chwili jest beznadziejny), tak żeby ludzie mieli podstawy do dalszego kształcenia, a po drugie polikwidować wszystkie te żałosne prywatne studia i zredukować miejsca na uniwersytetach na kierunkach bez przyszłości.
Odpowiedz
1
Poprzednia 1 2 3