Studenckie życie jest OK! donosystudenckie@uniface.pl

Studia to przywilej dla bogatych?

Studia to przywilej dla bogatych?
Mimo konstytucyjnej gwarancji bezpłatnej nauki w szkołach publicznych młodzi ludzie z bogatszych rodzin (dochód powyżej 1 tys. zł na osobę) kończą studia dziesięciokrotnie częściej od osób z uboższych rodzin (dochody do 400 zł). O sprawie pisze Andrzej Dryszel w tygodniku "Przekrój". „Niestety, realizacja konstytucyjnej zasady, że nauka w szkołach publicznych jest bezpłatna (art. 70), wygląda u nas tak, że młodzież z dobrze sytuowanych inteligenckich rodzin mieszkająca w miastach studiuje rzeczywiście za darmo na państwowych uczelniach - czytamy w "Przeglądzie". Ci ubożsi lub pochodzący z mniejszych ośrodków, gdzie trudniej o odpowiedni kapitał kulturowy i wcześniejszą edukację na prawidłowym poziomie (o dobrych korepetycjach już nie mówiąc), idą zaś na uczelnie płatne. Zdobywają wykształcenie formalnie tylko określane jako wyższe lub w ogóle nie kończą swych studiów. To zaś oznacza, że mają mniejsze szanse na rynku pracy. I tak w Polsce - kraju, gdzie, znów cytując konstytucję, panuje społeczna gospodarka rynkowa oparta nie tylko na własności prywatnej, lecz także na solidarności, dialogu i współpracy (art. 20), biedni stają się coraz biedniejsi, a bogaci coraz bogatsi" - cytuje za "Przeglądem" serwis ekai.pl. Dryszel Ameryki nie odkrył - na bezpłatne studia mogą sobie pozwolić tylko ci, których stać na drogie życie w mieście akademickim. Szczęściarze, którzy studiują w swojej rodzinnej miejscowości, nie muszą się pieniędzmi tak bardzo przejmować - rodzice, nawet ci najubożsi, zawsze pomogą. Dziś, tak jak dziesiątki lat temu, na studiach liczy się pochodzenie, za którym idzie kasa. Eksperci przytaczają twarde dane, z których wynika, że na bezpłatnych kierunkach studiuje zaledwie 2 proc. żaków z najuboższych rodzin. Reforma szkolnictwa wyższego, która wprowadza odpłatność za drugi kierunek studiów na uczelniach publicznych, może tychże młodych ludzi (jeszcze bardziej) do studiowania zniechęcić. A może dobre rozwiązanie to kompromis, dzięki któremu bezpłatnie będą studiować tylko ci, których rzeczywiście nie stać na czesne? Może osoby z zamożnych rodzin, bez względu na wyniki w nauce, powinny płacić za studia?
Źródło: http://ekai.pl/wydarzenia/raport/x42166/student-zle-urodzony...

Komentarze (9)

Marcia 02.09.2013 Zgłoś
A czemu niby bogatsi mają płacić za to że są bogaci, że im się udało? Dostałam się na uczelnię wyższą - nie dlatego że rodzice zapłacili tylko dlatego że sama się o to postarałam. I co, moi rodzice mają płacić że zarabiają po 2tys na rękę? I tak nie żałują pieniędzy na moją naukę, za co im dziękuję i odwdzięczę się im gdy skończę studia - nie wyobrażam sobie żeby dodatkowo wyłożyli np. 16tys/semestr (tyle kosztuje np. kształcenie lekarza).
Odpowiedz
3
Gość 02.09.2013 Zgłoś
ine obawiaj się, 2tys na reke to jeszcze nie jest dożo;pp i nikt nieoskarża ludzi bogatych o same znajomości, lecz niestety na niektorych uczelniach bez znajomosci i kasy sie niedostaniesz, np na lekarski w lublinie.....zapomnij:)
Odpowiedz
4
Gość 02.09.2013 Zgłoś
To idźcie na lekarski do Gdańska, ja nie mam znajomości, kasy, nie jestem z 3city a mimo to się dostałąm i już koncze studia. pozdr.
Odpowiedz
-1
Gość 02.09.2013 Zgłoś
Zawsze można inaczej! Upoluj całkiem za darmo aparaty, koszulki, biżuterię, telefony, odzież, kosmetyki!!! Wpisz w wyszukiwarkę magiczne słowo: dam bo mam !!!
Odpowiedz
-1
Gość 02.09.2013 Zgłoś
studia powiny byc dla ludzi wybitnie uzdolnionych tylko i wylacznie a nie dla bogatych bo to wprowadza komercje, ktora nie daje nic po za swistkiem, tak samo dla biednych nie powino byc ulg, bo inaczje jest tylko produkcja idiotow z dyplomami,
Odpowiedz
3
Vlad 02.09.2013 Zgłoś
Wiecej i wiekszych stypendiow (w tym socjalnych) dla kierunkow czysto politechnicznych ( tych potrzebnych przemyslowi), wtedy macie wilka sytego i owce całą, Dzieci bogatych rodzicow maja swoje dyplomy z bezrobocia (ekonomia politologia i tego typu), nt. zdolne dzieciaki biednych rodzicow mozliwosc zdobycia tytułu inzyniera w potrzebnych i dobrze płatnych dziedzinach (budownictwo, robotyka przemyslowa, mechanika itd.) niestety w naszym pseudosocjalistycznym panstwie to bedzie ciezkie do zrealizowania, choc sa pierwsze przeblyski- tzw Kierunki zamawiane.
Odpowiedz
0
bidok 02.09.2013 Zgłoś
Ja studiuję i codziennie dojeżdżam na studia,co jest dość uciążliwe... Nie stać mnie na mieszkanie w mieście,gdzie jest uniwersytet, tak samo nie mogę dostać akademika,bo wg państwa moja rodzina jest "za bogata". Rodzice ledwo wysupłują te 200 zł na bilety, ale to i tak jest mało. Czasem pół dnia muszę chodzić głodna, bo trzeba oszczędzać na bilety..taki kraj...
Odpowiedz
3
HB 02.09.2013 Zgłoś
Ja obecnie kończę studia i wcale nie pochodzę z bogatej rodziny. Sama przez ponad 4 lata ciężko na nie pracowałam. Dla chcącego nic trudnego. Jeżeli ktoś ma trochę w głowie poukładane to studia skończy i nie musi mieć pełnego portfela. Pozdrawiam H.
Odpowiedz
0
bos 02.09.2013 Zgłoś
I moich rodziców nie było stać na studia dzienne i utrzymanie mnie w mieście gdzie mieści się uczelnia więc poszedłem do pracy i sam zapracowałem ledwie mi starcza od wypłaty do wypłaty odmawiam sobie wszelkich przyjemności już 3 rok, ale jest światełko w tunelu bo jeszcze tylko 1 semestr, obrona i będę Panem Inżynierem. Co do dzieci bogatych rodziców to na pewno maja lepszy start, układy, pieniądze które dają pewność siebie, a korki tez w tych czasach nie mało kosztują.
Odpowiedz
0